Sherlock Holmes Ery Cyfrowej
Często wydaje nam się, że pod pseudonimem na platformie X (dawniej Twitter) jesteśmy niewidzialni. Nic bardziej mylnego. Redakcja Wirtualnej Polski opublikowała właśnie śledztwo, które jest wręcz podręcznikowym przykładem wykorzystania Białego Wywiadu (OSINT) w dziennikarstwie śledczym.
Celem było zidentyfikowanie osoby ukrywającej się za agresywnym kontem "Morgenstern616". Jak tego dokonano? To nie była magia, a żmudna analiza danych.
Krok 1: Big Data i AI (SOCMINT)
Na pierwszy ogień poszła analiza ilościowa. Dziennikarze przeanalizowali ponad 75 tysięcy wpisów. To kopalnia wiedzy.
- Profilowanie: Sztuczna inteligencja pomogła wyłowić wpisy neutralne z morza hejtu. To w nich użytkownik zdradzał szczegóły o swoim życiu – np. że mieszka w województwie opolskim, ma rodzinę pod Namysłowem czy pracował w urzędzie gminy.
- Weryfikacja historii: Porównano deklaracje trolla (np. "studiowałem z politykiem X w latach 2011-2013") z rzeczywistymi listami studentów i biografiami osób publicznych. Wszystko się zgadzało.
Krok 2: Geolokalizacja (IMINT)
To tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa w detektywa. Użytkownik popełnił klasyczne błędy "OpSec" (bezpieczeństwa operacyjnego), publikując zdjęcia z okolicy.
- Widok z okna: Zdjęcie przedstawiające panoramę Opola pozwoliło ustalić konkretny blok (tzw. osiedle milicyjne), w którym mieszkał sprawca.
- Sąsiedzki donos (nieświadomy): Zdjęcie flagi wywieszonej przez sąsiada-sympatyka innej opcji politycznej pozwoliło namierzyć konkretną posesję pod Namysłowem.
- Infrastruktura: Fotografia zniszczonego plakatu wyborczego na konkretnym słupie energetycznym pozwoliła zawęzić obszar poszukiwań do małej miejscowości.
Krok 3: Błędy Techniczne i "Czynnik Ludzki"
Najbardziej wyrafinowane techniki bywają zbędne, gdy cel sam podkłada się na tacy.
- Pies: To klasyk gatunku. To samo zdjęcie kundelka pojawiło się na anonimowym koncie hejtera oraz na prywatnym profilu Facebookowym Kamila Rudzińskiego. Pamiętajcie: Wasze zwierzaki są unikalne i łatwe do powiązania!
- Awatar w przeglądarce: Na jednym ze zrzutów ekranu, którym chwalił się troll (pokazując możliwości AI), widoczna była miniatura awatara Google z literami "KR". Identyczny awatar (ten sam font i kolory) był przypisany do adresu e-mail w publicznym rejestrze CEIDG (Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej).
- Metadata plików: Te same memy i grafiki, o identycznych parametrach, były publikowane na obu kontach.
Wnioski
Śledztwo WP pokazuje, że w dobie cyfrowej każdy skrawek informacji, który zostawiamy w sieci, jest elementem układanki. Wystarczy widok chmur z okna lub zdjęcie psa, by połączyć kropki. Dla specjalistów od cyberbezpieczeństwa i OSINT-u to dowód na to, że najsłabszym ogniwem zawsze pozostaje człowiek i jego chęć pochwalenia się w sieci.
Zobacz też: Dlaczego VPN to za mało? - Kompleksowa analiza technik OPSEC i kompartmentalizacji tożsamości, które chronią przed demaskacją opisaną w tym artykule.
Źródło: Wirtualna Polska - "Zdychaj w mękach i bólu". Jak dyrektor fundacji założonej przez Macieja Laska wspiera w sieci rząd Tuska
Warto przeczytać
Do następnego,
Aleksander